wtorek, 1 lipca 2014

Rozdział 2

- Dzień dobry. Czy mogę już ją zobaczyć?
- Kim dla niej jesteś?
- Ja ją znalazłem...
- No! To trzeba było tak od razu - powiedział doktor, który ma wspaniałe poczucie humoru
Wszedł do pokoju 202, w którym znajdowała się Clara.
Moje oczy powoli się otwierają. Widzę tylko rozmazane tło. Nie mam pojęcia gdzie jestem. Powoli zaczynam coś widzieć. Mój wzrok coś dostrzega. W sumie to nie coś, tylko kogoś. Moje oczy są już szeroko otwarte. Widzę jakiegoś chłopaka. W moim wieku, może trochę starszego, sama nie wiem. Moje serce zaczyna bić coraz szybciej. Każdy jego ruch przyśpiesza bicie mojego serca. Moja bezsilna ręka unosi się ku włosom, które chcę poprawić, lecz w tym momencie on ją lekko łapie i delikatnie odkłada na łóżko, na którym leżę. Moją twarz zalewa rumieniec, który można porównać do świeżej krwi. Od momentu kiedy mnie dotknął nie wykonałam ani jednego ruchu, ani razu nie mrugnęłam. Leżę, jak trup z otwartymi oczami.
Zaczyna mówić, a ja powstrzymuję moje ręce od dygotania.
- To dobrze, że się już obudziłaś - uśmiechnął się - Kiedy szedłem na autobus zobaczyłem ciebie jak upadłaś. Zemdlałaś.
Czekał, aż coś powiem, ale chyba nie doczeka się chwili kiedy z siebie coś wyduszę.
- Ja może już pójdę, chyba nie czujesz się najlepiej.
Czuję się dobrze, ja po prostu nie umiem wydusić z siebie żadnego słowa. Nie potrafię.
Nie mam odwagi. Ale nie! Zrobię to! Przypominam sobie teraz słowa matki, do których ani trochę nie muszę się stosować, ale chcę. Chcę. "Jeśli chcesz to potrafisz" Właśnie te zdanie, powiedziała mi, kiedy miałam 8 lat. Zapamiętałam je aż do dzisiaj. Aż trudno w to uwierzyć.
Podchodzi do drzwi. Ma zamiar już wyjść, kiedy w ostatniej chwili mówię:
- Poczekaj.
 Pierwszy raz słyszy mój głos. Patrzy na mnie jakby widział jakiegoś anioła.
Stoi nade mną. Jestem skrępowana jak nigdy dotąd. Nie lubię tego uczucia, kiedy wiem, że ktoś mi się przygląda. Lepiej już by było, gdyby mi się przyglądał, a ja bym o tym nie wiedziała. Wtedy jeszcze bym jakoś dała rade. Bym to przeżyła. A teraz? Teraz, nie mogę nabrać powietrza, nie mogę oddychać, nie mogę się ruszyć. Nie zrobię żadnej z tych czynności, dopóki on nie przestanie się tak gapić. Chciałabym umieć tyle nie myśleć, nie przejmować się każdą chwilą mojego życia.
- Jak masz na imię? - pyta się mnie, a ja umieram.
- Clara - jakimś cudem udaję mi się odpowiedzieć, nie patrząc na niego. Nie umiem spojrzeć jemu w oczy, a tak bardzo bym chciała. Nie jestem jeszcze gotowa na stosowanie tej zasady "Jeśli chcesz to potrafisz" Ona by zmieniła całe moje życie. Tak myślę.
- Piękne imię.
Pierwszy raz w życiu słyszę tak miłe słowa z czyiś ust, a na dodatek z ust c h ł o p a k a
Nie odpowiadam. Na mojej twarzy pojawia się tylko lekki uśmiech, którego trudno jest dostrzec. Rzadko się pojawia. A nawet nigdy. Ostatni raz pojawił się, kiedy miałam 10 lat. Dom, otoczenie, ludzie, ja, nieśmiałość. To chyba przez te rzeczy trudno jest mi się uśmiechać, ale jest ich jeszcze więcej. Mogłabym wymieniać godzinami.
- Opowiesz mi coś o sobie?
Mój wzrok unosi się ku chłopakowi.
Czeka na moją odpowiedź.
- Oczywiście, jeśli nie chcesz to nie - mówi spokojnie lekko się uśmiechając
- To może najpierw ty - jakimś cudem z moich ust wydobywają się słowa. Patrzę na jego twarz, lecz on tego nie widzi. Zastanawia się co może powiedzieć, chyba.
- No dobrze. Więc... Jestem Justin. Mam 16 lat. Chodzę do Vest High School. To chyba tyle - uśmiechnął się
V E ST  H I G H  S C H O O L
Ja chodzę do tej szkoły, ja się w niej uczę, każdego dnia do niej przychodzę.
Jak ja mogłam go przegapić?
- Mam na imię Clara, to akurat już wiesz - jakimś cudem uśmiechnęłam się patrząc mu w o c z y. Vest High School - czekam na jego reakcje
- Vest High School? Na prawdę? Nigdy cię nie spotkałem.
Może, dlatego, że się w niej nie wyróżniam.
- W końcu mała ona nie jest - rozmawiam z nim coraz swobodniej. Nie mam pojęcia jak mi to się udaję, ale to chyba dobry znak.
- No w sumie to tak. W końcu to nasz pierwszy rok. Tak od razu raczej wszystkich nie poznam. Ale mam nadzieję, że jak najszybciej.
Mówi to tak, jakby miał zamiar w ciągu 3 lat w tej szkole wszystkich poznać. A ja?
Ja nawet nie mam odwagi poznać choć jednej osoby.
Na początku, kiedy go ujrzałam byłam nieśmiała, jak przez całe moje życie. Znam go zaledwie godzinę, a normalnie z nim rozmawiam. Nie wiem jak to jest w ogóle możliwe. Nawet nie zastanawiam się co mam powiedzieć. Nie myślę o tym. Czy ta znajomość przetrwa? Czy będę w stanie rozmawiać swobodnie przy innych ludziach tak jak przy nim? Podobno wszystko jest możliwe.

--------------------------------------------------------------------------------
Tak jak pisałam w zakładce "Informacje" Rozdział 2 miał się pojawić w tym tygodniu, więc postanowiłam go dodać na bloga. Nie jest on długi, ale obiecuję, że następny będzie o wiele dłuższy. Mam nadzieję, że wam się spodoba. Proszę was o szczere opinie na temat tego rozdziału w komentarzach poniżej :)

6 komentarzy:

  1. rozdział jest świetny! bardzo mi się podoba... jestem ciekawa czy pomiędzy Justinem a Clarą coś się zadzieję... haha mam nadzieję, że tak! czekam na więcej x

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozdział nie powala, ale to bardzo dobry poczatek, patrząc na to, jakie są ciężkie. Zdecydowanie za krótki, ale trzymam Cie za słowo, ze kolejny bedzie dluzszy. Życzę duzo weny!
    *zapraszam także do mnie
    your-last-word.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudowny rozdział ♡ Mam nadzieję, że coś połączy Clare i Justina, bo shippuje ich, haha. Co do długości rozdziału to była idealna. W sumie mógłby być ciut dłuższy, ale wszystko jest ok. Nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału ♡ ~ @Nataliadrewww

    OdpowiedzUsuń
  4. może jakoś nie powala, ale jest fajnie, taki, życzę weny przy kolejnych, żeby były dłuższe :)

    OdpowiedzUsuń
  5. fajny rozdzial w koncu sie spotkali aaa<3 Kocham <3\ Izek Pyzek xd

    OdpowiedzUsuń
  6. Pierwsze spotkanie *.* <3

    OdpowiedzUsuń