Prolog

Siedzenie w dusznej, ciasnej szkole dobiega już prawie końca. Życie zacznie się od nowa, wszystko stanie się lżejsze, lepsze (niby) W końcu będą wakacje. Choć w moim przypadku wątpie, żeby coś się zmieniło na lżejsze, lepsze... 
Codziennie doznaje samotnośći. Rodzina to grupa ludzi, którzy są ci najblissi, którzy cię kochają, którzy zawsze cię wysłuchają, na których zawsze możesz liczyć. A dla mnie rodzina to przeciwieństwo kochania, zaufania, wysłuchania ciebie. Chciałabym czasem, żeby był tylko świat i ja. Mogłabym się oderwać od codziennego świata, od rodziny, od ludzi, od szkoły, od wszystkiego co istnieje. Chcę uniknąć codziennych kłótni domowych, chcę uciec z tego miasta, nie chcę być sobą. Krótko mówiąc - mam dość. Niby mam tutaj osoby, które mogłyby mi pomóc, tylko problem jest w tym, że ja nie chcę tej pomocy. "Jestem typem dziewczyny, która dusi wszystko w sobie, ale nie prosi o pomoc, bo liczy na to, że oczy powiedzą wszystko". Niestety, taka prawda. Bolesna lecz prawdziwa.

Mama kiedyś mi powiedziała takie słowa: "Jeśli chcesz to potrafisz". Te słowa jeszcze ani razu mi nie pomogły. Nie dotarły do mnie kiedy miałam 10 lat. Ale kiedy dorastałam, byłam już starsza, zrozumiałam co one oznaczą. Ale czy słowa mogą pomóc? Czy to w ogóle możliwe? Może i tak. Może pomogły by mi gdyby ktoś inny je wypowiedział, gdyby ktoś wypowiedział je w inny sposób. Matka powinna być ważną osobą w życiu. Nie w moim. Nie przejmuję się mną, a ja nie przejmuję się nią. Nie chcę się nią przejmować, potrafię się nią nie przejmować. Nie przejmowanie się własną matką.To chyba jedyna rzecz, którą potrafię, której chcę. 


Może jeszcze będzie taka chwila, taki dzień, w której pojawi się człowiek, który odmieni całe moje życie. Chciałabym. Ale to raczej nierealne, to fikcja, to marzenie, z którym będę żyła już przez całe życie. Wszyscy mówią, że kiedyś znajdziesz tą jedyną osobę, która cię pokocha, która nie pozwoli ci odejść. Te słowa usłyszałam chyba w kościele. Chodzę czasem do kościoła, czasem też nie, ale jestem wierząca. Wierzę, że Bóg doda mi siły. Czasem tracę tą wiarę, ale staram się nie poddawać, staram się nie upaść. Świadomość, że gdzieś, kiedyś poznam taką osobę, daję mi trochę nadziei, że moje życie może jeszcze się zmienić. Zmienić się na lepsze. I wtedy nie chcę umierać. Mówię sobie, że mam czas. Że poczekam. 

2 komentarze:

  1. O jeju jakie superdjdjdjmfjfuf

    OdpowiedzUsuń
  2. Boże tylko prolog, a mi już się podoba! Masz naprawdę talent do pisania! Lecę czytać dalej! :D

    OdpowiedzUsuń